Czy szukac pomocy? Dlaczego ja??

Strona główna Forum Ciąża Czy szukac pomocy? Dlaczego ja??

Viewing 2 posts - 1 through 2 (of 2 total)
  • Autor
    Postów
  • #2596 Reply
    ewa
    Guest

    Witam, chcialam opowiedziec moja historie. Wiele lat zmagam sie z nieplodnoscia, podchodzilam do invitro 8razy na przestrzeni 6 lat. Nawet, choc nigdy nie do konca pogodzilam sie, ze zycie i bez dziecka moze istniec. Zmienilam szpital, lekarza, zaszlam w ciaze po drugiej probie z komorka dawczyni. Kiedy poszlam na test ciazowy z krwi nie moglam uwierzyc, ze w koncu zaszlam w ciaze. Przezylam szok, duza piekna beta, wydanych mnostwo pieniedzy. Zaczelam zyc jak we snie. Zamiast sie cieszyc ogarnela mnie panika, leki, strach, neurotycznosc wrecz, ze sobie nie poradze, ze co ja zrobilam, nie chcialam tego czegos w srodku. czytalam o aborcji, plakalam, bylam w szoku. jednoczesnie gdzies tam czulam spokoj, swiat wygladal tak samo, mam wsparcie meza, wszyscy sie cieszyli, a ja nie wiem dlaczego, pograzylam sie w strachu. Tle dylematow, urojonych problemow. Wychodzialm na usg co tydzien, wszystko dobrze, az zaczelam sie sabotazowac. mialam brac tabletki, utrogestan, ale postanowilam sie pobawic w Boga, nie bralam ich w nadzieji, ze dziecko samo sie utrzyma, co ma byc to bedzie. To wszystko podyktowane strachem, ktory rozlozyl mnie na lopatki. wmowilam sobie, ze jednak nie chce dziecka. czytalam o porodach, o niechcianych dzieciach, o roznych psychozach matek, ale niektore daly rade, niektore wrecz niekochaja swoich dzieci.to bylo straszne, nie chcialam tego, zaczelam sie z tym utozsamiac. internet to kopalnia wmowilam sobie, ze juz mi bylo lepiej w zyciu….ale jak dowiedzialam sie w 11 tygodniu, ze serce nie bije, to umarlam. Nie chcialam w to uwierzyc, po tylu latach, staraniach, konsekwencje, ze nie ma dzidziusia ze mna byly gorsze niz wyobrazanie sobie, ze sie go nie chce. Moj maz jest przy mnie, wszyscy mi wspolczuja. Wyrzucialm szanse do kosza, a najgorsze jest to, ze mimo wszystko chcialabym sie cieszyc dzieckiem, ale ciagle wymyslam sobie problemy podyktowane strachem. Moge miec kolejna probe, ale nie wiem czy dam rade. to czy zasluguje to odrebny temat. Chcialabym miec kojena szanse, ale czy ja przetrwam? nigdy, przenigdy nie sadzilam, ze mozna sie tak poczuc w upragnionej ciazy, ze mozna sobie zniszczyc marzenia na szczescie, bo sie nie podolalo psychicznie. Nie sadzilam, ze jest to mozliwe.

    #2736 Reply
    administrator
    Keymaster

    Witam Pani Ewo. Niezmiernie mi przykro na opisaną przez Panią sytuację i brakuje słów pocieszenia. Utrata ciąży, zwłaszcza wyczekiwanej, wystaranej, jest ogromną traumą o charakterze straty, wiąże się z wieloma różnymi odczuciami tak jak to jest w żałobie, takimi jak poczucie straty, żal, smutek, poczucie niesprawiedliwości, strach, poczucie winy, i wiele innych. Czytając Pani wypowiedź mam dwie myśli: pierwsza to zalecam psychoterapię w zakresie doświadczonej traumy, ponieważ wiem że takie uczucia jak m. in. obarczanie się winą za stratę bardzo człowieka niszczą , wpływając negatywnie także na relacje z bliskimi i funkcjonowanie w przyszłości; moja druga myśl to taka, że aby podjąć kolejną próbę zajścia w ciążę, należy najpierw zadbać o kondycję fizyczną i psychiczną. W razie potrzeby zachęcam o kontaktu z Centrum, podam namiary na możliwości uzyskania pomocy psychologicznej.
    Pozdrawiam serdecznie
    Aneta Libera

Viewing 2 posts - 1 through 2 (of 2 total)
Odpowiedz: Czy szukac pomocy? Dlaczego ja??
Twoje dane:





<a href="" title="" rel="" target=""> <blockquote cite=""> <code> <pre class=""> <em> <strong> <del datetime="" cite=""> <ins datetime="" cite=""> <ul> <ol start=""> <li> <img src="" border="" alt="" height="" width="">

Skip to content